Za dwa dni wakacje. Wyjeżdzam z moim kumplem Erykiem i przyjaciółką Sarą do Chorwacji. Jestem taka szczęśliwa! Nareszcie rodzice pozwolili mi jechać "Samemu" na wakacje. W grundzie rzeczy nie samemu... Musze jechać z moim starszym o cztery lata bratem ; Tomem. Ineczej rodzice by się nie zgodzili. Ale i tak się ciesze! Mój brat nigdy nie był upierdliwy. Miałam wkońcu 16 lat i powinnam już móc jechać sama na wakacje ale jakoś za bardzo nie przejmowałam się tym. Moi rodzice zawsze się o mnie martwili... 'Ania nie idź tam' , 'Ania nie idź sram' , 'Ania teraz bywają różne niebezpieczeństwa na tym świecie'... i tak cały czaas.. Gdzie bym nie wychodziła musi paść jakaś gadka. Już nerwowo nie wytrzymuje! Eryk jest moim przyjacielem od zawsze. Może nie od zawsze.. od jakiejś podstawówki. Zawsze się rozumiemy ze sobą. Kiedyś po między nami była 'chemia' , ale chyba teraz to już niemożliwe. Często nas do siebie coś ciągnie...Ale naprawde nie jesteśmy razem ani nie możemy. Zresztą chyba nie chcemy. On już "prawie" kogoś ma. Mówie prawie ponieważ nie potrafi do niej zagadać.. Pff... i gdy zawsze ona coś do niego mówi to on sie spesza. Bywa... Moja przyjaciółka jest naprawde najprawdziwszą przyjaciółką na świecie. Nigdy nie miałam lepszej. Przyjaźnimy sie od przedszkola. Wszystko sobie mówimy. Jesteśmy po prostu nierozłączne (dlatego też jedziemy razem na wakacje). Kocham ją jak własną siostre. Jest dla mnie bardzo ważna. Dzisiaj nastał dzień wakacji. Co prawda one juz były bo był 5 lipca ale lecieliśmy do Chorwacji więc dla nas tak jakby się one zaczynały. Wstałam wcześnie rano jeszcze troche zaspana.. Popatrzyłam na zegarek była dokładnie 9.01. Słyszałam rodziców głośno chodzących po domu i mojego brata , który już najwyraźniej przyjechał mnie zabrać. Szybko wstałam i ubrałam sie na luzie ponieważ już wszystko miałam spakowane.
Ja nigdy nienawidziłam sie ubierać w sukienki. Prawie zawsze stawiałam na luz. Zaliczyłam poranną toaletę i zbiegłam na dół po schodach. Rodzice jak zawsze :
- Dzień Dobry Słoneczko! - to była ich codzienna 'poranna' gadka..
- Dzień Dobry - odpowiedziałam jeszcze troche nie ogarnięta.
-Cześć siostrzyczko! - usłyszłam głos Toma , który własnie szedł z salonu..
-Braciszku! - rzuciłam sie mu na szyje.
-Dusisz! - Powiedział.
-Musisz wytrzymać bo będę cię dusić jeszcze bardziej! -Tak się stęskniłam!
-Myślisz że ja nie? -Tak cię kocham - powiedział.
-Dobra koniec tych czułości! - wtrącił sie tata kiedy miałam powiedzieć że ja go też... Bardzo brakowało mi Toma... Wyprowadził sie gdy miał 18 lat. Teraz na 20... Ciagle opowiada o swojej dziewczynie.. Jaka to ona nie jest.. I czego to ona nie robi. Nieraz mam już dość ale udaje że ją podziwiam. Wybiła godzina 12.00 gdy zdążyliśmy zjeść (to znaczy ja..) i wszystko dokładnie spakować noi oczywiście pożegnać sie z rodzicami... Nie było to łatwe..
- Aniu napewno chcesz tego? - spytała mama, zasmucona jakbym wyjeżdżała na całe życie..
- Tak mamo. -Niedługo się zobaczymy. - Nie martwcie sie! - przytuliłam mame ,a później tate.
- No dobrze, daj juz dziecku spokuj , kochanie. - Niech jadą bo sie spóźnia na samolot. - powiedział tata. Tata zawsze był 'spokojniejszy' od mamy. Mama troszkę była przewrażliwona. Nieraz bardoz mnei to wnerwiało i kiedy widział to tata i nie chciał zebym wybuchneła krzykiem , uspokajał mame i mówił żebym poszła już lepiej do swojego pokoju. Kochałam tą jego cierpiliwość. Pomachałam jeszcze rodzicą i pojechałam na lotnisko z Tomem. Spotkałam też tam Sare i Eryka , którzy już czekali. Za 30 minut wsiedliśmy do ogromnego samolotu i polecieliśmy do Chorwacji.
WITAJ CHORWACJO! ŻEGNAJ POLSKO!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Noi jest pierwszy rozdział! Myśle że sie wam spodoba! Komętujcie bo to naprawde pomaga... Mam nadzieje że nie przynudziałam tym opowiadaniem ! ;D Pozdrawiam Misiaki ;*

zajebiste <3
OdpowiedzUsuń